MSIT

pl. T. Kościuszki 1A
32-200 Miechów


tel. 41 38 313 11

ckis@miechow.eu


Godziny otwarcia:

od 1 V - 30 IX
wt. - pt. 9:00 - 17:00
sob. 9:00 - 14:00
od 1 X - 30 IV
pon. pt. 9:00 - 17:00

środa, 2 września 2020

Nowy rok szkolny- garść faktów o historii szkolnictwa w Miechowie

Wczoraj rozpoczął się rok szkolny a dziś odbywają się już pierwsze lekcje w szkolnych ławach. Dlatego też najpierw przytoczymy garść faktów na temat szkolnictwa w Miechowie, a następnie postaramy się pokrzepić strapione serca uczniów opisem miechowskiej szkoły w XIX w. To była szkoła dla prawdziwych ‘twardzieli’! :)

Kiedy więc możemy mówić o początkach szkoły na tym terenie?
Zdaniem Z. Pęckowskiego miechowska szkoła parafialna po raz pierwszy w źródłach jest potwierdzona w 1506 roku, a jej początki badacz ten upatrywał w czasach lokacji miasta, a więc w roku 1290. Z kolei J. Ryś, badacz szkolnictwa w Małopolsce w okresie średniowiecza, pierwszą wzmiankę o tej instytucji odnalazł już w 1375 roku. W dokumencie wystawionym w Miechowie 2 listopada 1375 roku przez konwent Bożogrobców miechowskich na liście świadków wystąpił „Mathias rector scholarum civitatis nostrae”

A o tym zaś, jak wyglądała szkoła w Miechowie w XIX w. opowiada w swoich wspomnieniach J. Pycia:
"Szkoła miejska mieściła się w gmachu poklasztornym we wschodnim czworoboku na piętrze, zajmowała jeden pierwszy pokój przy schodach, resztę pokoi zajmował nauczyciel. Na dole pod szkołą mieszkał organista i służba kościelna. Liczba uczniów dochodziła do 60. Chodziliśmy do szkoły pieszo, lekcje trwały od godziny 9 do 2 lub 3 godziny z przerwą obiadową. Obiad co jakiś czas jadaliśmy u nauczyciela, ale bratu się nie podobało, że wciąż były pierogi z kapustą. (…)

W trzecim i ostatnim oddziale zajmującym aż jedną ławkę przy drzwiach siedzieli długoletni zdobywcy nauki, a między nimi i brat starszy. Pisał ładnie, przepisując nauczycielowi całą korespondencję szkolną, chodził mu po papierosy do sklepu (..), na pocztę i t d., na co patrzyliśmy z zazdrością.

Podczas wielkich zasp śnieżnych przywożono nas do miasta, często jednak w tych zaspach konie wyrzucały nas z sanek, uciekając do miasta, a my z trudem wygramoliwszy się ze śniegu biegliśmy za nimi.
(…)
Nauczycielował Szcześniak, więcej dbały o skórę i ręce uczniów, które tłukł linją, niż o głowę.(...)

Szkoła w Miechowie nie miała wychodka, gdyż nauczyciel nie pozwalał uczniom korzystać z wychodka na końcu korytarza naprzeciwko kuchni. W nagłych wypadkach odbywały się wyścigi za magazyn wojskowy (kino) (…)

 

Autor zdj. R. Deńca
Tekst powstał w oparciu o pozycje: „Ziemia Miechowska w dziejach polski. Dziedzictwo i perspektywy”, redakcja Andrzej Waśko; J. Pycia „Nad Cichą”




Partnerzy:
Agencja Interaktywna Brandmark mkidn